Ostatnimi czasy łzy nie dają mi zasnąć. Leżę przy Tobie. Ogarnia mnie szczęście i ogromny smutek zarazem. Pojawiają się dylematy. Chociażby ten, czy wyjechać i odpocząć, albo wyjechać i zarobić, czy może zostać i nic nie robić. Tak. To prawda, a Ty jak zwykle musisz mieć rację. Przytłacza mnie wszystko. Może i jest to weltschmerz, może po prostu za bardzo się przejmuję. Wyrzucić to wszystko poza siebie i starać się tylko czerpać radość. A przecież do uśmiechu powodów mi nie brakuje.
Zapewne Ty w głowie układasz kolejne wiersze, bądź opowiadania, a ja między rysunkiem a granicą funkcji uśmiecham się na wspomnienie wspólnych poranków i śniadań. Na wieczór niebo schowało się za deszczowymi chmurami. Zrobiłam porządek na pulpicie. Przekonasz się dlaczego :)
Pierwszy raz podoba mi się taka zmiana gatunku przez "artystę" rockowego ...
Boję się, że nie dam rady. Że zabraknie mi po drodze siły. Czuję się jak małż pozbawiony skorupki. Tylko perełki mi brak.
Źle mi na duszy. Źle mi z tym, co było.
niech mnie Moc broni przed poezją i prozą! jest naukowo udowodnione - kto czyta ten cierpi, kto pisze jest chory psychicznie i cierpi!
OdpowiedzUsuńale to wariaci są najwięcej warci :*
OdpowiedzUsuńa pocierpieć zawsze można razem :)
OdpowiedzUsuń