17 czerwca 2011

Panna Chan i malowanie paznokci

Bo kiedy to wszystko jest takie przytłaczające, to najlepiej znaleźć sobie problemy w rzeczach małych... Chociażby w tym, że ktoś wykupił żółty lakier do paznokci. Spędzić pół wieczoru z pędzelkiem w dłoni i poprawić sobie humor.

Zawsze powtarzałam, że trzeba stawić czoła problemom, a teraz sama wybieram ucieczkę. To jedyne rozwiązanie, które daje nadzieję na przyszłość.

Gdybyś był kobietą, kupowałabym Ci kwiaty, a tak mogę Cię wyłącznie pocałować . 

15 czerwca 2011

Panna Chan i sesja letnia?

Południe. Pomysł na zdjęcie rodzi się w głowie. Potencjalna Wykonawczyni mi ucieka.
Kobiety plotkują. Jedna ma dobrze bo ma córkę, u drugiej "to już nie to samo, bo ma dwóch synów". A co mogę powiedzieć ja, dziewczyna w sukience na murku z książką o pociągach? W sumie to nic. Bo słowa nie opiszą tych uczuć. Podstarzałe kobiety mają dzieci, dorosłe już pewnie, odchowane. Nie wiedzieć dlaczego narzekają. Po co narzekać, gdy ma się coś pozytywnego?

Ja nie mam Mamy i nie marudzę na przystankach, jaka to ja nie jestem pokrzywdzona...


Praca, gdzie głównym elementem jest kontakt z klientem jest ciekawa, jednak nie wtedy, gdy ma się ochotę rozstrzelić ludzi w drobny mak. Szczególnie za ich bezmyślność. Przerażą mnie tylko fakt, że niektórzy wydają mi się być chorzy. Za dużo było chorób i śmierci wokół.  Patrzę na wychudłe ręce, poszarzałe policzki, smutne oczy i mam wrażenie, że w ich wnętrzach żyją pasożyty; obce ciała zjadają ich ciało, żywią się energią i życiem tych biednych ludzi.

Oby nas nigdy nie spotkało to zło. Już lepiej zginać pod kołami pociągu.


Mam 20 lat. Mam Jej figurę z tamtych czasów. Urodę i uśmiech chyba też.
Tyle nowości w tym czasie. Oby wszystkie te zmiany były dla nas korzystne.

13 czerwca 2011

Panna Chan i robaki

Ludzie zwani przyjaciółmi kolejny raz zawodzą. Polegać można tylko na tych starych, na tych którym chce się poświęcić resztkę energii. Wszyscy pozostali możecie kłamać dalej.

Mam wrażenie, że była jakaś pauza pomiędzy tym wszystkim i znowu jest tak, jak kiedyś.
Zamiast pizzerek są frytki, zamiast rowerów samochody, zamiast ideałów realni mężczyźni, zamiast równań pochodne itd.

A kobiety i tak wybiorą skurwieli. Zwyczajnie, żeby poczuć się bezbronną. A mężczyźni wybiorą rude suki (nie mam pojęcia, po co). Teraz trzeba mieć rozum i postępować tak, żeby było dobrze. Żeby się sobie nawzajem nie znudzić. Żeby nie zwariować. Żeby nie myśleć o głupotach.


Oglądamy stworzone komputerowo postaci, chcemy być jak one; piękni, zwinni, wysportowani.
Oglądamy filmy naukowe, chcemy być tacy mądrzy, jak profesorowie.
Oglądamy pornole, chcemy być energicznymi kochankami.
Uciekamy w świat fantasy, gier i wszystkiego, co nierealne.
Zamiast chociażby wyjść na spacer.
Jesteśmy creepy  i uważamy, że nie zasługujemy na siebie nawzajem.

Mężczyzna pisze mi wiersze. A ja i tak będę zazdrosna.

Nie wiem, co się stanie, jeśli to się nie uda. Ukwiały są skazane do życia na dnie. Jestem ukwiałem. Ty możesz być rybką mającą tu schronienie. Ty odpłyniesz. Ja zostanę.