Wszyscy czują, że zima już opuszcza nas na dobre. Zaczął się marzec. Za oknem zamiast śniegu, pada deszcz.
To jest taki czas, że deszcz zwiastuje ocieplenie. Lubię ten deszcz. Innego nie.
Znowu była taka noc. Sen odszedł równie szybko jak się pojawił.
Przed oczami setki obrazów. Ty, my, Wy, ja, inny Ty, inni my, kot, którego już nie ma...
Znowu nie było Ciebie. Kiedy już stwierdziłam, że to czas abym w końcu ja odpuściła, zaczęłam się zastanawiać, czy kiedykolwiek byłeś? Poza tymi kilkoma momentami.
Teraz to dźwięk telefonu mnie pociesza, uspokaja, powoduje uśmiech na twarzy.
Znowu zastanawiam się, do którego z tych różnych światów bardziej pasuję? Które światy dadzą się połączyć z moim tak, aby każdy ucierpiał jak najmniej?
Powiedz, ile jeszcze męskich decyzji mam za Ciebie podjąć?
Znowu to wszystko jest pierwszy raz. Nie wiem, jak reagować, jak się zachować, jak zadać nurtujące mnie pytania, a Ty nie chcesz rozmawiać.
W takich chwilach Internet jest cudem, my bajką, a kolor lakieru do paznokci największym problemem wszechświata!