19 stycznia 2012

Panna Chan w potrzasku

Kolejna noc zarwana. Kolejna faza księżyca była tłem do rozmów i rozmyślań.
Przekręcam kluczyk i mimo śniegu za oknem, w środku jest lato.
Słoneczne hity rozgrzewają mi serce.

W którym miejscu zaufać? Gdzie znaleźć intrygę?
Jaki wpływ na nas mają takie zmiany?

Pogubiłam się i nie wiem w co wierzyć.
A Ty nie ułatwiasz niczego.

Chciałabym znaleźć rozwiązanie. Czuję, że wszystko zależy od mnie.
Wszystko oprócz rozwiązania.

Cisza jest pięknym stanem.

2 komentarze:

  1. nie wszystkie rozwiązania są widoczne od razu. niektóre zakopane głęboko, przykryte tymi mało przemyślanymi i często złymi.
    mnie czasem dobija że tak wiele ode mnie zależy. to jest strasznie męczące.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na szczęście, z perspektywy kilku miesięcy widzę, że niektóre kwestie same się rozwiązują. może los tak chce?
      nie wiem, ale dobrze że się tak potoczyło :)

      Usuń