Ludzie mierzą mnie z każdej strony. No cóż, nie zawsze jest się w nastroju, żeby się stroić do wyjścia na zakupy do pobliskiej Biedronki.
Nie podoba mi się to a na dodatek na chodniku spoczywają psie gówna. Bo to już nie są po prostu odchody.
Czasem jest już taka faza, że wlasciwie chodzi sie w wrazenie groteskowosci, ze to wszystko jest tak tragiczne, aż śmieszne i że nie może się dziać.Jednak się dzieje i nie stoję na granicy załamania. Granicę chyba już przekroczyłam. Teraz trzeba się pozbierać.
Idę dalej, między towary. Marzę o ciepłej herbacie, gorącej kąpieli i Twoich ramionach. I w takiej kolejności wszystko się dziś stanie.
Wracam do domu [tak, do domu, którego adresu nawet nie znasz...] i wita mnie Mały Kot, a zaraz za kotem gorące, taneczne hity z radio i zapach wanilii w wysprzątanym pokoju.
Gorące hity. Wracają wspomnienia z letnich nocy. Z przejażdżek i niekoniecznie rozsądnych zachowań.
Niedługo powtórzymy Przyjaciółko! Tylko podbije głupi dokument, zmienię koła i wymienię fotel.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz