14 lutego 2012
Panna Chan w Walentynki
Kolejna noc, prawie zarwana noc. Mam w głowie za dużo myśli.
Masa wspomnień... W sumie to dwa zbiory wspomnień.
To dziwne, że nieraz w krótszym czasie można uzbierać tego tak dużo.
W takie noce jak te mam wrażenie, że niewypowiedziane uczucia nigdy nie gasną.
Znajdują w naszych sercach kryjówkę i czekają na odpowiedni moment, żeby się ujawnić i namieszać.
A Ty nie rozwiałeś żadnych wątpliwości. Wybierz. Bo ja już chyba wiem. Niestety.
Dostałam dziś swoją pierwszą w życiu Walentynkę, taką prawdziwą od serca :)
I nie mogę wyjść z zachwytu i podziwu. Dziękuję !
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz